HEJ - привіт- H I- hei - WITAJ







* Z JEDNEJ CIENIUTKIEJ NITKI-RODZI SIĘ ARCYDZIEŁO *



czwartek, 16 stycznia 2014

*Żuraw* kontra *Okrasa*





Dziś o gotowaniu ;))

Czy wiecie co znajduje się na Waszym talerzu?

Zastanawialiście się co znaczą te symbole na produktach kupowanych w sklepach?

Dlaczego na warzywach ze straganu mieszka chemia?

Na niektóre pytania odpowiadają Okrasa i Paskal na stronie LIDLA


Piszę o nich, bo *bratowy-mikołaj* podrzucił mi pod choinkę książkę z Lidla.
Jest co oglądać, zdjęcia cudowne 
aż kubki smakowe pracują ;))
Macie książkę u siebie - będziemy gotować ?



Książka rozeszła się jak świeże bułeczki ,
 tylko te pieczone kiedyś  - bo teraz to trzeba je ze świeczką szukać.
Książka, pomyślałam jak to książka kucharska - znów to samo pokazywać będą. Jakie było moje zdziwienie kiedy ją zobaczyłam (kobietą jestem,wzrokowcem i patrzę jak to faceci mówią na *blachę*):
 twarda oprawa - dobrze będzie się prezentować na półce,
zdjęcia -  jedne piękniejsze od drugich, kubki smakowe pracują i pomyślałam strzał w 10 ;))
przepisy - i tu się zatrzymałam.....
  Jak to z Okrasy strony (książkę się przewraca) mieszkają same kurczaki a gdzie mięso nasze polskie - wieprzowe? 
Hallo pomyślałam?
 I ja oglądam Twoje podróże żółtym samochodem po naszych drogach i to gotowanie - babcine (staropolskie)? Co jest? Rzuciłam książkę w kąt i tak sobie leżała aż do wczoraj. Podchodziłam do niej parę razy i mówiłam sobie w myślach *beee*.Raz już prawie miałam ją w ręku, tupnęłam nogą i powiedziałam NIE - a tak chciałam upichcić coś razem i nic z tego nie wyszło. Myślę dam jej szansę raz jeszcze, przecież to ja się *wkręcam* - na pewno nie jest z nią tak ŹLE. I przewracam kartkę po kartce. I co? Zrobili nam psikusa , przepisy są pomieszane. Po stronie Paskala mieszkają jego przepisy i Okrasy. W końcu znalazłam *wieprzowinę*, nie tylko *kurczaki* i tak jakoś weselej mi się zrobiło ;)) W końcu pogotujemy RAZEM ;))


                I jak tu nie pisać o tym wszystkim, 
                           gotujemy i żyjemy ;))


  Kochani pamiętajcie co kupujecie tak żyjecie ;))


              Będziemy gotować , nie tylko piec (było parę fotek).   Żuraw kontra Okrasa ;))  Pokażę czego nauczyła mnie babcia (miałam szczęście miałam DWIE),mama ciocia i życie (rodzina) ;))
               Wracajmy jednak do tytułu mojego posta - OKRASA - to nie tylko *PAN Okrasa*. No właśnie napiszcie w komentarzach co Wam przychodzi na myśl? 
 a ŻURAW - pisałam już o rodzinie Żurawi, to moja ksywka ze szkoły hihi. Taka *mała* rodzinka, jak ptaki wracam do swoich stron, nie można nas rozdzielić - tęsknimy ;)) Rodzina nas kształtuje i buduje. Pamiętacie, jeśli nie to, WY też moja rodzinka - kisssss



                                   Dziś na obiad ŚWIEŻYNKA
                                                               mniammmmmm  ;))




                                                                        balerinka




                POSŁUCHAJCIE

ŻYCIE JEST MAŁĄ ŚCIEMNIARĄ






11 komentarzy:

  1. Niestety książki nie dostałam :( a tak marzyłam skrycie, ale chętnie pogotuję z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed nami ,będą zdjęcia - przepisy ;))
      Poczuj się jak byś ją miała u siebie.
      Uścisk

      Usuń
  2. Juz mnie zaciekawilas :):) Fajnie ,ze wkoncu sie zmobilizowalas i jeszcze raz do ksiazki zajzalas :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też bez książki ...ale będę tym uważniej śledziła Twoje wpisy...
    a "okrasa"? u nas zawsze się tak mówiło np na uduszoną na maśle cebulkę, którą "okraszało" się pierogi ruskie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam, będziemy gotować ;-)
      Tak to *okrasa*
      Buziak

      Usuń
  4. Czekam z niecierpliwością na pierwszy przepis i zdjęcia. Może uda mi się coś podpatrzeć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy czy przepisy się spodobają ;-)
      Zapraszam

      Usuń
  5. Hm...... To ja muszę szybko do domu wrócić, jak żona takie pyszności na obiad szykuje ............... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Musisz, bo sam wiesz że syn ostatnio wszystko pochłania i to w dużych ilościach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja książkę mam i robiłam z niej na razie barszcz jest rewelacyjny... a kolejne przepisy pogotuję z Tobą:-)
    a okrasa to boczuś albo cebulka na pieroszki hehe:-)buziaki

    OdpowiedzUsuń

Thank you for writing to me - BALERINKA

WAŻNE ;)

Wszystkie zdjęcia umieszczone na tej stronie są moją własnością, chyba, że zaznaczono inaczej.Wykorzystanie ich w jakikolwiek sposób, bez mojej uprzedniej zgody, jest niezgodne z prawem.Wszystkie prace pokazane na tej stronie są mojego autorstwa – chyba, że w opisie zaznaczono inaczej.